niedziela, 3 lipca 2011

Plac Niezłomnych w Swarzędzu (Poland)

Na początku XX wieku, na tym placu stał całkiem okazały kościół ewangelicki.


Jego parafianie już od dawna spoczywają na cmentarzu, zamienionym w park, w którym wiosną odkryłam krokusową łączkę.
Plac, od kiedy go pamiętam, był zaniedbanym miejscem, na którym gromadzili się miejscowi degustatorzy tanich napojów wyskokowych.


A jednak i tu - jak ostatnio w całym Swarzędzu! - zaczęło się coś dziać z upiększaniem miejskiej przestrzeni. Rewitalizację placu poprzedziły badania archeologiczne pozostałości kościoła.
W maju pojawiła się nowa nawierzchnia, ławki, nowoczesne latarnie, donice i klomby z roślinami, a co najważniejsze ciekawa rozległa fontanna z wodą tryskającą wprost z poziomu płyt.


Między strumieniami biegają i jeżdżą na rowerach dzieci, a na ławkach widać odpoczywające rodziny.
W części placu położono miękką nawierzchnię, przyjazną pewnie bawiącym się tu dzieciom.


Obok fontanny znalazłam również nieduży fragment odkopanych ścian kościoła, przykryty szybami. Pomysł jest dobry, ale - jak widać nie sprawdził się - w naszym, nie do końca przywykłym do takich wzorów, społeczeństwie. Pancerne szyby są po prostu porozbijane i tylko przez jedną z nich cokolwiek widać.Swoją drogą, przydałaby się jeszcze stosowna tablica, informująca o historii tego miejsca, najlepiej ze starymi zdjęciami. Sama przeszklona tafla niewiele mówi.


Szkoda oczywiście, że destrukcyjne "elementy", które wciąż niestety przebywają na tym placu, nie potrafią jeszcze się ucywilizować. Ale mam nadzieję, że i to się kiedyś zmieni.Widać, że otaczające plac domy, również stają się coraz ładniejsze i robi się tu naprawdę coraz bardziej urokliwie.


Cieszę się z kolejnych takich odkryć w Swarzędzu. Miasto jest po prostu coraz bardziej zielone i zadbane. A jeszcze w zeszłym roku, planowałam jesienną akcję partyzantki ogrodniczej. Może obywatelskie sadzenie cebulek kwiatowych na zaniedbanych ulicach, nie będzie jednak konieczne?

4 komentarze:

  1. Masz rację miło patrzeć jak w miasto pięknieje.Informacja przy szybkach powinna być jak najbardziej, może by to nawet niektórych powstrzymało od rozbijania ich. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejskie nasadzenia swoją drogą, w partyzantkę ogrodniczą możesz się jednak pobawić :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście, szkoda, że brak tabliczki... dobrze, że miasta się zmieniają na lepsze, ale mnie trochę denerwują te wszechobecne piramidalne kwietniki! pozdrawiam i zapraszam do mnie, w okolice wro;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko,

    To rzeczywiście bardzo urokliwy zakątek. Uwielbiam te piękne kamienice. Miałam nawet kiedyś takie marzenie, żeby zrobić tam kawiarnię, ale czasu zabrakło. Niestety, choć naprawdę się tam zmienia, to jednak ciągle przesiadują tam "stali bywalcy". Ale tak, jak piszesz ... jest nadzieja:-)
    ps. Nic nie wiedziałam o tym kościele! Taki okazały i praktycznie ani śladu po nim!

    OdpowiedzUsuń