Dębowy Las to niezwykłe gospodarstwo prowadzone w Wielkopolsce przez parę Anglików. Byliśmy tam już jakiś czas temu, ale ciągle jestem pod urokiem farmy. Tak pięknych kwiatów nie widziałam chyba w żadnym polskim obejściu...
Nasze córki codziennie wyruszały z koszykami na obchód zagrody, szukając ukrytych w różnych miejscach jajek. Tu znalazły je w liściach cukinii...
A dookoła piękne pola i łąki...Spokojnie i leniwie...Ach, zatęskniłam:)
sobota, 16 lipca 2011
sobota, 9 lipca 2011
Wiejskie ogródki (Dziekanowice, Poland)
Ogródki, które dziś podziwialiśmy, znaleźliśmy w Wielkopolskim Parku Etnograficznym w Dziekanowicach. Skromne, niewymagające, a użyteczne i piękne. Poza skansenami, chyba już trudno takie spotkać w polskich wioskach.
niedziela, 3 lipca 2011
Plac Niezłomnych w Swarzędzu (Poland)
Na początku XX wieku, na tym placu stał całkiem okazały kościół ewangelicki.
Jego parafianie już od dawna spoczywają na cmentarzu, zamienionym w park, w którym wiosną odkryłam krokusową łączkę.
Plac, od kiedy go pamiętam, był zaniedbanym miejscem, na którym gromadzili się miejscowi degustatorzy tanich napojów wyskokowych.
A jednak i tu - jak ostatnio w całym Swarzędzu! - zaczęło się coś dziać z upiększaniem miejskiej przestrzeni. Rewitalizację placu poprzedziły badania archeologiczne pozostałości kościoła.
W maju pojawiła się nowa nawierzchnia, ławki, nowoczesne latarnie, donice i klomby z roślinami, a co najważniejsze ciekawa rozległa fontanna z wodą tryskającą wprost z poziomu płyt.
Między strumieniami biegają i jeżdżą na rowerach dzieci, a na ławkach widać odpoczywające rodziny.
W części placu położono miękką nawierzchnię, przyjazną pewnie bawiącym się tu dzieciom.
Obok fontanny znalazłam również nieduży fragment odkopanych ścian kościoła, przykryty szybami. Pomysł jest dobry, ale - jak widać nie sprawdził się - w naszym, nie do końca przywykłym do takich wzorów, społeczeństwie. Pancerne szyby są po prostu porozbijane i tylko przez jedną z nich cokolwiek widać.Swoją drogą, przydałaby się jeszcze stosowna tablica, informująca o historii tego miejsca, najlepiej ze starymi zdjęciami. Sama przeszklona tafla niewiele mówi.
Szkoda oczywiście, że destrukcyjne "elementy", które wciąż niestety przebywają na tym placu, nie potrafią jeszcze się ucywilizować. Ale mam nadzieję, że i to się kiedyś zmieni.Widać, że otaczające plac domy, również stają się coraz ładniejsze i robi się tu naprawdę coraz bardziej urokliwie.
Jego parafianie już od dawna spoczywają na cmentarzu, zamienionym w park, w którym wiosną odkryłam krokusową łączkę.
Plac, od kiedy go pamiętam, był zaniedbanym miejscem, na którym gromadzili się miejscowi degustatorzy tanich napojów wyskokowych.
A jednak i tu - jak ostatnio w całym Swarzędzu! - zaczęło się coś dziać z upiększaniem miejskiej przestrzeni. Rewitalizację placu poprzedziły badania archeologiczne pozostałości kościoła.
W maju pojawiła się nowa nawierzchnia, ławki, nowoczesne latarnie, donice i klomby z roślinami, a co najważniejsze ciekawa rozległa fontanna z wodą tryskającą wprost z poziomu płyt.
W części placu położono miękką nawierzchnię, przyjazną pewnie bawiącym się tu dzieciom.
Szkoda oczywiście, że destrukcyjne "elementy", które wciąż niestety przebywają na tym placu, nie potrafią jeszcze się ucywilizować. Ale mam nadzieję, że i to się kiedyś zmieni.Widać, że otaczające plac domy, również stają się coraz ładniejsze i robi się tu naprawdę coraz bardziej urokliwie.
Cieszę się z kolejnych takich odkryć w Swarzędzu. Miasto jest po prostu coraz bardziej zielone i zadbane. A jeszcze w zeszłym roku, planowałam jesienną akcję partyzantki ogrodniczej. Może obywatelskie sadzenie cebulek kwiatowych na zaniedbanych ulicach, nie będzie jednak konieczne?
Etykiety:
Miejskie ulice (Urban space),
Polska (Poland),
Swarzędz
środa, 22 czerwca 2011
Polish Spirit (My garden)
Przedogródek wciąż czeka na zagospodarowanie, ale ten powojnik już się tu dobrze zadomowił.
Służy mu południowe słońce i szałwia ocieniająca "nóżki":)
Służy mu południowe słońce i szałwia ocieniająca "nóżki":)
sobota, 4 czerwca 2011
Rosarium na Cytadeli (Poznań, Poland)
To mogłoby być urocze miejsce. Zwłaszcza, że przez kilka ostatnich lat, poddawane było podobno gruntownej renowacji. Niestety - rosarium na poznańskiej cytadeli nie zachwyca. Owszem, teren wydaje się być uporządkowany architektonicznie, zasadzono drzewa obiecujące w przyszłości trochę cienia, wyeksponowano stary dąb, a w miejscu straszących kiedyś ławkowych szkieletów, postawiono solidne betonowo-drewniane siedziska.
Ale gdzie są róże? Powinny wprost tłoczyć się na słonecznych tarasach! Tymczasem większość miejsca zajmuje jednak zachwaszczona, dzika trawa i płożące się jałowce, a woda w centralnie położonej sadzawce jest brudna.
Na jednym z tarasów posadzono - wyglądające tu mało atrakcyjnie - kwiaty jednoroczne...
Na szczęście róże również tu rosną...
...a niektóre prawdziwie radują oko!
Ciekawostką jest pochodzący z lat sześćdziesiątych pomnik. Zgadnijcie co przedstawia?
To róża!
No cóż, róż należałoby posadzić tu jeszcze z 300 razy więcej, a o całość trochę lepiej zadbać. Przydałyby się np. ciekawe tablice botaniczne czy edukacyjne, ot chociażby takie, jak znajdująca się nieopodal informacja o cytadelowych ptakach.
Ale gdzie są róże? Powinny wprost tłoczyć się na słonecznych tarasach! Tymczasem większość miejsca zajmuje jednak zachwaszczona, dzika trawa i płożące się jałowce, a woda w centralnie położonej sadzawce jest brudna.
Na jednym z tarasów posadzono - wyglądające tu mało atrakcyjnie - kwiaty jednoroczne...
Na szczęście róże również tu rosną...
...a niektóre prawdziwie radują oko!
Ciekawostką jest pochodzący z lat sześćdziesiątych pomnik. Zgadnijcie co przedstawia?
To róża!
No cóż, róż należałoby posadzić tu jeszcze z 300 razy więcej, a o całość trochę lepiej zadbać. Przydałyby się np. ciekawe tablice botaniczne czy edukacyjne, ot chociażby takie, jak znajdująca się nieopodal informacja o cytadelowych ptakach.
Etykiety:
Miejskie parki (City parks),
Polska (Poland),
Poznań,
róże
Subskrybuj:
Posty (Atom)









