Nie widziałam chyba jeszcze nigdzie podobnego dzieła wierzbowego. Ten ciekawy płot sfotografowałam niedaleko domu moich rodziców. To spore, podmiejskie osiedle domów jednorodzinnych. Teren jest tam dość podmokły i wierzby muszą rosnąć "jak na drożdżach". Na pobliskiej łące znalazłam też dorodne kaczeńce.
