Właśnie otwarto tę wielką wystawę ogrodniczą. Odbywa się raz na 10 lat i potrwa kilka miesięcy. Szkoda, że nie uda mi się na nią dotrzeć... Może za 10 lat;)
Kto ma okazję wybrać się na Floriadę, na pewno wróci z mnóstwem wrażeń i pomysłów.
Tymczasem, od pani Grażyny, znajomej z Holandii, otrzymałam kilka zdjęć...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia (Netherlands). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia (Netherlands). Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 kwietnia 2012
środa, 31 sierpnia 2011
Co można zobaczyć z wysokiej wieży (Rotterdam, Netherlands)
Ogrodnicze dzieła dojrzane z wieży widokowej Euromast (185 m). Ciekawe czy ich twórcy wjeżdżają tu by kontrolować efekty swojej pracy:)
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Malwy w porcie (Rotterdam, Netherlands)
Drewno kominkowe na jednej z łodzi cumujących przy kanale, wzbudziło moje prawdziwe zainteresowanie.
I jeszcze ta bujna zieleń w donicach...
Jak się okazało, na odrestaurowanej łódce funkcjonuje ciekawy hotelik.
A w tej czerwonej - ze skrzynką pocztową, malwą i bluszczem - rozgościła się restauracja.
I jeszcze ta bujna zieleń w donicach...
Jak się okazało, na odrestaurowanej łódce funkcjonuje ciekawy hotelik.
A w tej czerwonej - ze skrzynką pocztową, malwą i bluszczem - rozgościła się restauracja.
Kiedy widzę takie miejsca, myślę o naszej biednej Warcie, od której Poznań wciąż się odwraca plecami.
A przecież inspiracji na świecie nie brakuje, prawda?niedziela, 28 sierpnia 2011
Uliczki w Tilburgu (Netherlands)
Tilburg w którym mieszkaliśmy podczas pobytu w Holandii, nie był ładnym miastem. W przeciwieństwie do katalogowych wsi i przemieści, był zaśmiecony i dość sztampowy, choć urbanistycznie spójny i harmonijny.
Można w nim było jednak spotkać zadbane zakątki i obsadzone zielenią domy...
Można w nim było jednak spotkać zadbane zakątki i obsadzone zielenią domy...
sobota, 27 sierpnia 2011
Ogrody zamkowe w Arcen (Netherlands)
Ogrody rozciągają się na wokół zamku w Limburgii. Są tak różnorodne, że spędzić można w nich prawie cały dzień, co my z przyjemnością uczyniliśmy. Mimo wakacji, nie było tu tłumów. I choć wśród spacerowiczów przeważali rześcy emeryci, dzieci również nie będą się tu nudzić. O tym co może je zainteresować, przeczytacie na moim blogu Pikinini.
Po wejściu do ogrodów znaleźliśmy się najpierw w rozległym rosarium i choć podziwiam takie założenia, trudno mi przebywać w nich długo w czasie słonecznych dni, a w takim właśnie - bardzo upalnym - tam byliśmy.
Z przyjemnością weszłam więc do ogrodów cienistych wypełnionych wodą i tajemniczymi ścieżkami.
Bardzo podobały mi się również skały wśród których urządzono bardzo urokliwą trasę mini golfa (z której skorzystaliśmy). Po lunchu dotarliśmy do ogrodów włoskich i orientalnych. Woda była właściwie wszędzie - w postaci stawów, kaskad, fontann, strumyków. Odkryliśmy mnóstwo ciekawych rzeźb, zwierząt i roślin i po prostu odpoczęliśmy.
Po wejściu do ogrodów znaleźliśmy się najpierw w rozległym rosarium i choć podziwiam takie założenia, trudno mi przebywać w nich długo w czasie słonecznych dni, a w takim właśnie - bardzo upalnym - tam byliśmy.
Z przyjemnością weszłam więc do ogrodów cienistych wypełnionych wodą i tajemniczymi ścieżkami.
Bardzo podobały mi się również skały wśród których urządzono bardzo urokliwą trasę mini golfa (z której skorzystaliśmy). Po lunchu dotarliśmy do ogrodów włoskich i orientalnych. Woda była właściwie wszędzie - w postaci stawów, kaskad, fontann, strumyków. Odkryliśmy mnóstwo ciekawych rzeźb, zwierząt i roślin i po prostu odpoczęliśmy.
środa, 24 sierpnia 2011
Czy park rozrywki może być ogrodem? (Efteling, Netherlands)
O atrakcjach Eftelingu - parku rozrywki w Holandii, napisałam na blogu Pikinini. Tutaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na piękną zieleń, którą zapewne trudno utrzymać w miejscu tak pełnym ludzi. Rośliny rosną tu bujnie, a całość założenia jest niezwykle malowniczo zaaranżowana. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, bo zupełnie nie spodziewałam się tu takiego ogrodu!
Wszędzie wisiały takie estetyczne kosze na śmieci. Regularnie opróżniane! Podczas całego dnia w Eftelingu, nie widzieliśmy ani jednego przepełnionego śmietnika.
W takiej spacerowej łódeczce można było przepłynąć niewielką rzeczką całkiem spory dystans.
Bardzo podobały mi się piękne brukowane trakty. Tu - wokół sadzawki - widać starą cegłę. Dzieci wolały przebiegać raczej środkiem stawku, z kamienia na kamień...
Wszędzie wisiały takie estetyczne kosze na śmieci. Regularnie opróżniane! Podczas całego dnia w Eftelingu, nie widzieliśmy ani jednego przepełnionego śmietnika.
W takiej spacerowej łódeczce można było przepłynąć niewielką rzeczką całkiem spory dystans.
Bardzo podobały mi się piękne brukowane trakty. Tu - wokół sadzawki - widać starą cegłę. Dzieci wolały przebiegać raczej środkiem stawku, z kamienia na kamień...
sobota, 20 sierpnia 2011
Letnia rezydencja królewska w Het Loo (Netherlands)
Ten ogród - jako pierwszy - znalazł się na trasie naszej wakacyjnej wędrówki przez Holandię, do Wielkiej Brytanii. W kolejnych postach, będę zamieszczała ogrodowe zdjęcia z tej podróży. A inne znajdziecie też na moim blogu Pikinini.
Klikając na zdjęcia, można je powiększyć.
Het Loo - do lat 70-tych, był letnią rezydencją królewską, później został udostępniony, z czego bardzo się cieszę:) Jest zachwycający!
Barokowe założenie z fontannami, rzeźbami i bukszpanami, a między nimi mnóstwo zaskakujących niespodzianek. Zapraszam na spacer...
Najbardziej podobały mi się rośliny posadzone między bukszpanowymi żywopłotami - zwyczajne ogrodowe i polne kwiaty - chabry, malwy, pnące groszki, słoneczniki...
Długi czas podziwialiśmy trawniki na zboczach. Jak one są koszone i nawożone?!
Rosło też mnóstwo cytrusów w donicach, a przy murach pnące grusze, jabłonie, brzoskwinie, figi...
Przed słońcem można się skryć w obrośniętych bukowym żywopłotem labiryntowych altanach...
Ciekawe gdzie tego lata przechadzała się holenderska królowa:) i czy czasami zagląda jeszcze do Het Loo...
Klikając na zdjęcia, można je powiększyć.
Het Loo - do lat 70-tych, był letnią rezydencją królewską, później został udostępniony, z czego bardzo się cieszę:) Jest zachwycający!
Barokowe założenie z fontannami, rzeźbami i bukszpanami, a między nimi mnóstwo zaskakujących niespodzianek. Zapraszam na spacer...
Najbardziej podobały mi się rośliny posadzone między bukszpanowymi żywopłotami - zwyczajne ogrodowe i polne kwiaty - chabry, malwy, pnące groszki, słoneczniki...
Długi czas podziwialiśmy trawniki na zboczach. Jak one są koszone i nawożone?!
Rosło też mnóstwo cytrusów w donicach, a przy murach pnące grusze, jabłonie, brzoskwinie, figi...
Przed słońcem można się skryć w obrośniętych bukowym żywopłotem labiryntowych altanach...
Ciekawe gdzie tego lata przechadzała się holenderska królowa:) i czy czasami zagląda jeszcze do Het Loo...
wtorek, 13 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)














